Spacer

Spacer za rękę stracony,
spacer przez tysiąc twarzy.
W głowie zaklętych twarzy miliony,
a mnie się tylko Twoja twarz marzy.

Uśmiech poranny zduszony,
Oczy półżywe, zgaszone.
Codziennie ten fartuch zielony
I te twoje oczy zielone.

Znów ten żar z nieba i słońce.
Znów Ty w tej białej pościeli.
Łzy żywym ogniem palące.
Dziś wiem… już nic się nie zmieni.

Stracone promienie słońca,
stracona przechadzka po plaży.
Ciągle nie wierzę do końca,
Wciąż mi się Twoja twarz marzy…

One thought on “Spacer

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: