Ja mam ojca

W koszmarze świtu,
w czeluści nocy,
w strachu niebytu,
w codziennej przemocy.

W drżącej decyzji,
w zdławionym szlochu,
w czerni czarnych wizji,
w bólu, w padole, w lochu.

W brudzie ulicznym,
w zgiełku ciszy,
w więzieniu psychicznym,
w życiowej niszy.

W chorobach duszy,
w mentalnych dewiacjach,
w monotonnej głuszy,
w nadkruszonych relacjach.

Ludzie klęczą w świątyni,
łykają szczęście chemiczne,
pijani, weseli kretyni,
na karuzeli kosmicznej

biegną przed siebie w uśmiechu,
modlą się, łkają bez końca,
pół życia jadą na wdechu,
a ja? Ja mam ojca…

One thought on “Ja mam ojca

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: