Papierowa rozmowa

Spada po literze litera
jak pożółkłe liście.
Postawiłeś życie w pokera.
Opiszę Ci to w liście.

Byłeś dla świata za wielki,
kochałeś żyć jak nikt inny.
Za to zesłany na męki.
Widocznie byłeś winny.

Za zachłanność na życie,
za trzymanie się tego świata.
Zapłaciłeś za to sowicie,
wielka strata…

Beznadziejnie te liście spadają,
krążą, wirują i w słońcu sią mienią.
I te słowa i te listy umierają,
obryzgane deszczem i czerwienią.

Codziennie piszę list nowy
wysyłam na skraj wszechświata.
Unikasz ze mną rozmowy,
znów… nie ma adresata…

To jesień w przepięknej czerwieni,
skąpana w promieniach słońca,
to zdeptany list na ziemi.
Piękna zapowiedź końca.

Po prostu nie robi się tak…
Zostawiłeś mnie bez słowa.
Może daj chociaż jakiś znak.
Nic…. tylko ta cisza grobowa.

W słowach Cię zachowam.
Zamknęła się trumna dębowa.
W słowach Cię pochowam…
…papierowa rozmowa.

3 thoughts on “Papierowa rozmowa

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: