Nikt się nie dowie

Rozsiadłeś się wygodnie
W mojej głowie
Zabijasz mnie swobodnie
Nikt się nie dowie

Przyłapana na gorącym pocałunku
Spojrzę za siebie dwa razy
Wzrokiem poszukam kierunku
Soczystej oazy

Zanim otworzysz oczy
Uchylę rąbka prześcieradła
Przytulę listę mych wykroczeń
Ucałuję wszystko co ukradłam

Obłąkani i nieprzytomni
Zapatrzeni w zamknięte oczy
Zanim dzień sobie o nas przypomni
Zanim nas świt zaskoczy

To obietnica pusta
Złożona nocą w tajemnicy
Splamiła Twoje usta
Na skraju mej spódnicy

Popełnię wszystkie grzechy
Anielskim spokojem
Licząc twoje oddechy
Kochając za dwoje

Sypiasz na brzegu jaźni
Rozkładasz mnie na raty
Długi wyobraźni
Generują same straty

Pozwól, że skorzystam
Z prawa do milczenia
Gdy mnie aresztują
Wyrzuty sumienia

Przez kraty więzienia
Patrzę jak siedzisz mi w głowie
Wcielam w życie marzenia
Za które odpowiem

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s