Beznadziejna wróżka

Pamiętam dużo z dzieciństwa. Pamiętam poważne wypadki, stłuczone brody, obtarte łokcie i obite kolana. Pamiętam "widoczki" i lody w wafelku. Pamiętam twarze, imiona i piosenki. Pamiętam zabawę w chowanego, w dwa ognie i w kapsle. Pamiętam tyle nieważnych śmieci, że dziwię się, że mam jeszcze miejsce na śmieci bieżące. Wśród widokówek z dzieciństwa, kilka powraca... Continue Reading →

Bękart

Chodź, urodzę Ci wiersz
Bękart lakoniczny
Matka - pesymistka
Ojciec - smutek metafizyczny

Chodź, zakochaj się we mnie...

Blog at WordPress.com.

Up ↑